Dzień dobry,
Witaj na mojej stronie.
Nazywam się Maciuś Krefft i urodziłem się 7 grudnia 2004 roku w Grodzisku Wielkopolskim.
Moje przyjście na świat nie było cudowna i radosną nowiną dla mojej biologicznej mamy. Znalazła się jednak inna cudowna Mama z wielkim serduszkiem, która wzięła mnie do siebie gdy miałem 6 tygodni prosto z oddziału noworodkowego, abym miał ciepły rodzinny dom.
Już od pierwszych dni po urodzeniu nie rozwijałem się jak inne dzieci, miałem opóźniony rozwój psychiczny i motoryczny, wielokrotnie byłem w szpitalu. Mam bardzo silną padaczkę i częste ataki, które trochę uspokoiły się dzięki lekarstwom. Mam także wadę serduszka i nerek. Niedawno przeszedłem także operację z powodu przewlekłego wielomiesięcznego zapalenia uszu, przez które prawie nie wstawałem z łóżka i ciągle leżałem.
Mimo mojej niepełnosprawności i wielu badań żaden Pan Doktor, który mnie badał nie wiedział co dokładnie mi jest i jak mnie zdiagnozować (zakwalifikować) poprawnie.
W roku 2010 zostałem ponownie zabrany do szpitala. Przeprowadzono dodatkowe badania oraz rezonans magnetyczny mojej główki, który wykazał zmiany w centralnym układzie nerwowym. Pozostałe wykonane w tym roku testy potwierdziły obawy mojej Mamy – okazało się, że moje ataki płaczu, krzyku, strach, ruchliwość maja swoja przyczynę - autyzm nietypowy i upośledzenie umysłowe w stopniu znacznym.
Bliskość, tulenie, buziaki dla Mamy – tak chciałbym je podziękować za wszystko co dla mnie robi, ale nie umiem tego robić, chociaż mam skończone 5 latek, a Mama strasznie by się ucieszyła !
Dużo się ruszam, nie umiem usiedzieć w miejscu, ani skoncentrować się dłużej niż sekundę. Uwielbiam dzieci – dużo się od nich uczę, naśladuję, jednak panie na placu zabaw mówią o mnie „ten niegrzeczny”, a ja po prostu nie umiem bawić się inaczej i boję jak jest koło mnie dużo ludzi.
Dzięki mojej Mamie i Tacie cały czas uczęszczam na zajęcia rehabilitacyjne; opiekuje się mną pani pedagog specjalny, logopeda, psycholog; uczęszczam na hipoterapię i dogoterapię kiedy tylko się uda. Od półtora roku uczęszczam także na terapię sensoryczną – chodzę sam na nóżkach jednak chwieję się jeszcze przy każdym kroku.
Nie umiem mówić więc nie powiem Im jak Ich kocham. Jeszcze siusiam w pieluszkę, ale od kilku miesięcy dzięki pomocy Pana Terapeuty uczę się samodzielnie jeść.
Małymi kroczkami.
Tak bardzo chciałabym zrozumieć świat i w końcu umieć przytulić moją Mamę i Tatę i pokazać im jak mocno ich kocham !
Pomóż mi w tym…